PSYCHICZNE OSIĘDBANIE – WYWIAD Z MARIĄ PRUSZYŃSKĄ (NOWONAJEDZONE)

 

Dziś zapraszam Was na rozmowę z Marią Pruszyńską – założycielką inicjatywy społecznej Nowonajedzone, skierowanej do kobiet cierpiących na zaburzenia odżywiania. W 2018 roku stworzyła ona darmową grupę wsparcia w Krakowie, której celem było wsparcie procesu leczenia i wychodzenia z zaburzeń odżywiania. Maria jest pasjonatką storytellingu, social mediów oraz podcastów o samorozwoju.

 

Wywiad ukazał się w ramach serii, pt. Psychiczne osiędbanie, mającej na celu rozwijanie w Czytelnikach umiejętności pielęgnowania dobrego samopoczucia, zdrowia i higieny psychicznej.

 

Marysiu, bardzo mi miło, że przyjęłaś moje zaproszenie! Tworzysz psychoedukacyjny portal o nazwie nowonajedzone.pl, którego adresatkami są kobiety borykające się z zaburzeniami odżywiania. Opowiesz nam więcej o sobie i swoim projekcie? Twojej motywacji do wystartowania z tą konkretną inicjatywą społeczną, jej początkach i rozwoju?

Inicjatywa Nowonajedzone ma już nieco ponad rok. Przez ten czas stworzyłyśmy stronę internetową, na której publikujemy artykuły dotyczące anoreksji, bulimii, ortoreksji i kompulsywnego objadania się. Wartością naszego portalu jest to, że Czytelniczki znajdą na nim nie tylko wartościowe wpisy ekspertów, ale także historie Kobiet zmagających się z zaburzeniami odżywiania. Wiele tych opowieści jest bardzo wzruszających, pokazujących zwycięską walkę z zaburzeniem. Drugim obszarem naszego działania jest grupa wsparcia dla Kobiet cierpiących na zaburzenia odżywiania w Krakowie. Nie było u nas podobnego przedsięwzięcia, miejsca, gdzie można by się spotkać i okazać sobie wzajemne wsparcie, gdy głos choroby zyskuje na sile. Grupa działa od października 2018, jej zakończenie planujemy na czerwiec 2019, ale na jesieni bardzo chcemy uruchomić kolejną edycję grupy. Tworząc taką strukturę bardzo ważne było dla mnie to, aby spotkania prowadziła ekspertka. Współpracę podjęła z nami psychodietetyczka Anna Paluch, która wspiera projekt merytorycznie.

 

Możesz powiedzieć, gdzie można Was znaleźć i jak do niej dołączyć?

Pierwsza edycja grupy miała charakter “pilotażowy” – chciałyśmy zobaczyć, czego potrzebują Dziewczyny, z jakim przekazem i ofertą najlepiej do nich dotrzeć. To były cenne miesiące, mamy poczucie, że zebrałyśmy dużo doświadczeń dla kolejnych edycji grupy wsparcia i poznałyśmy wiele historii odważnych Dziewczyn walczących ze swoimi problemami. Mamy nadzieję, że faktycznie uda nam się uruchomić kolejną grupę już jesienią 2019. Wszystkie szczegóły dotyczące kolejnej grupy już niedługo pojawią na naszej stronie internetowej oraz fanpage’u, dlatego zachęcamy do śledzenia nas w sieci.

 

Co dla Ciebie stanowi największą trudność w prowadzeniu tego typu projektu?

Najtrudniejszy jest na pewno brak wsparcia ze strony instytucji. Dlatego w ogóle powstał ten projekt – leczenie zaburzeń odżywiania w naszym kraju, to długi i kosztowny proces. Wierzę, że u wielu Kobiet choroba nigdy nie rozwinęłaby się do tego stopnia, gdyby wystarczająco wcześnie mogły otrzymać pomoc, a o to naprawdę trudno. Stąd pragnienie edukowania w zakresie zaburzeń odżywiania, zmiany popularnej narracji, że takie choroby, to wymysł, nuda i próba zwrócenia na siebie uwagi, a żeby wyzdrowieć wystarczy zacząć normalnie jeść. Trudne jest także uzyskanie funduszy na działalność inicjatywy, np. wynajęcie sali do spotkań naszej grupy. Ale staramy się radzić sobie z przeciwnościami, bo wierzymy, że zmiana myślenia o zaburzeniach odżywiania jest niezbędna do tego, aby więcej osób szukało pomocy i mogło ją uzyskać.

 

Jakie nawyki pomagają Tobie osobiście utrzymać higienę psychiczną?

Na pewno bardzo pomocne jest prowadzenie dziennika. Pozwala dostrzec pewne schematy, w których tkwimy, ale także to, jak rozwinęliśmy się na przestrzeni czasu. Pomocne jest także zapisywanie szczęśliwych momentów i pięknych chwil, aby docenić, jak wiele piękna tak naprawdę jest w naszym życiu. Ważnym nawykiem jest dla mnie także uważność i próba dotarcia do prawdziwych emocji. Myślę, że zbyt często klasyfikujemy własne odczucia jako “smutek” czy “zdenerwowanie”, podczas gdy tak naprawdę możemy odczuwać gorycz, żal, niepokój, zmęczenie. Cały czas próbuję też nie oceniać siebie zbyt surowo, co jest problemem wielu osób, które w swoim charakterze mają rysę perfekcjonizmu.

 

Jak według Ciebie powinno wyglądać psychiczne osiędbanie osoby cierpiącej na zaburzenia odżywiania? Co ona sama może dla siebie zrobić, jak sobie ulżyć?

Najważniejsze, co moim zdaniem osoba chora na zaburzenia odżywiania może dla siebie zrobić, to wykonywać małe kroczki i nie oczekiwać od siebie zdobywania szczytów dzień po podjęciu leczenia. Zdrowienie, to wyboisty proces, w którym często po jednym kroku do przodu, następują dwa w tył. Nawet jeśli tak się dzieje, oznacza to tylko jedno: nie stoisz w miejscu. Masz w sobie niezgodę na życie kierowane anoreksją, bulimią, ortoreksją lub objadaniem się. A to pierwszy krok do pozytywnej zmiany.

 

Jak już jesteśmy przy zmianie – jakie nawyki mogą okazać się pomocne w leczeniu zaburzeń odżywiania?

Podczas terapii zaburzeń odżywiania trzeba wypracować w sobie wiele nawyków, które pomogą wyzwolić się z choroby. Z pewnością dobrze jest prowadzić dziennik, co pomoże dotrzeć do swoich emocji. Dobrym nawykiem jest także regularny sen i odpoczynek, a także znalezienie sobie pasji, rzeczy, która odwróci naszą uwagę od jedzenia i wyglądu. Myślę jednak, że najważniejszym nawykiem, który możemy w sobie wypracować, jest bycie dla siebie samej wyrozumiałą. Nie każdy dzień będzie idealny, czasami myśli chorobowe będą głośniejsze, ale gotowość do podjęcia tej walki, codzienne próby pokonania zaburzenia są najważniejsze.   

 

Każdy z nas mierzy się na co dzień z wieloma stresującymi sytuacjami. Jak sobie z nimi radzisz? Co pomaga Ci w walce ze stresem?

Myślę, że ważna jest zmiana postrzegania tego, czym jest stres. Nie musimy patrzeć na stres negatywnie, jak na coś, od czego trzeba uciec. Może to mobilizująca siła, która pokazuje nam, co w życiu jest dla nas ważne oraz nad jakimi obszarami w naszym życiu i w sobie musimy pracować? Gdy zaczynam odczuwać stres pytam siebie, jaka jest przyczyna tego stanu? Czy mam powód, by go odczuwać? Gdy udaje mi się dotrzeć do tej przyczyny, wyobrażam sobie możliwe scenariusze i czego uczy mnie ta sytuacja, nawet gdyby wydarzył się najgorszy z możliwych opcji. Walka ze stresem, to u mnie pewien proces myślowy, rozpracowywanie w głowie scenariuszy, co niestety czasami może działać wręcz odwrotnie: wpędza mnie w jeszcze większy stres. Wtedy najbardziej pomaga joga, rozmowa z bliską osobą lub spacer.

 

Jaką radę dałabyś osobom, które dopiero zaczynają pielęgnować swoje psychiczne-Ja?

Dbanie o swój stan psychiczny jest czymś, czego uczymy się przez całe życie. Wierzę, że już kilka minut świadomej obecności z samą sobą pomaga lepiej połączyć się ze swoim wnętrzem i odczuwaniem. Bardzo pomocne w tym zakresie jest unikanie dzielenia emocji na dobre i złe, pozytywne i negatywne. To, co odczuwasz może być nieprzyjemne, ale ucieczka przed takimi stanami, nie sprawi, że one znikną. Pozwólmy sobie na odczuwanie goryczy, żalu, cierpienia i bólu, poczujmy te emocje w sobie, ale dajmy im odejść, kiedy przyjdzie na to czas, nie utożsamiajmy się z nimi.  

 

Marysiu, bardzo dziękuję Ci za rozmowę i poświęcony czas! Czy chciałabyś zostawić Czytelników z jakąś konkretną myślą?

Misją Nowonajedzonych jest pokazanie, że zmiana jest możliwa. Ty także jesteś w stanie jej dokonać w swoim życiu i otoczeniu.

 

RESZTĘ WYWIADÓW Z SERII PSYCHICZNE OSIĘDBANIE PRZECZYTASZ TUTAJ

(Visited 114 times, 114 visits today)

PRZECZYTAJ TAKŻE