“W głowie się nie mieści”, czyli genialna bajka psychologiczna dla małych i dużych [RECENZJA]

insideout

Czy można połączyć ciekawą dla dzieci i dorosłych historię z genialnym poczuciem humoru dopasowanym do jednej i drugiej grupy odbiorców oraz przemycić w tym wszystkim trochę trudnej do przekazania wiedzy? Reżyser Pete Docter dokonał prawie niemożliwego, a jego najnowszy film animowany zbiera tylko najwyższe noty. Sprawdź, dlaczego warto wybrać się do kina – z dzieckiem lub bez.

Nie wypada mówić o emocjach

Trudno ludziom rozmawiać o emocjach. Jeszcze trudniej rodzicom rozmawiać o nich ze swoim dzieckiem. Nie pamiętam, by moi rodzice poruszali ze mną temat emocji – ich odczuwania, przeżywania, radzenia sobie z nimi. W wielu polskich domach panuje zakaz ich wyrażania. Niektóre emocje stanowią pewne tabu, odbierane są przez społeczeństwo, jako nie na miejscu.

Nie wypada płakać w miejscu publicznym.
Nie wypada za bardzo cieszyć się ze swojego sukcesu (no troszkę skromności!).
Nie wypada jawnie wyrażać swojego niezadowolenia (np. na rodzinnej imprezie).
Nie wypada wybrzydzać przy stole.
Nie wypada…

Wielu rzeczy. Od początku jesteśmy uczeni wypierania swoich emocji i dostosowywania się do społecznym norm. Często sami nie pojmujemy, co dzieje się w naszych głowach. W głowie się nie mieści ma pomóc najmłodszym zrozumieć.

Inside-Out-Marshmallow

Moc emocji

Film w oryginalny, a zarazem bardzo prosty sposób pokazuje, jak funkcjonuje ludzki mózg. Główną bohaterką jest jedenastoletnia Riley, której zachowaniem rządzi pięć podstawowych emocji: Radość, Smutek, Lęk, Gniew i Odraza. W zależności od sytuacji przejmują one panel sterowania w głowie dziewczynki, tworząc później wspomnienia w postaci szklanych kulek. Wszystko ma się dobrze, dopóki w wyniku nieszczęśliwego wypadku Radość i Smutek opuszczają centrum dowodzenia i muszą rozpocząć wędrówkę po nieznanych zakątkach umysłu nastolatki. Dopóki nie wrócą – Riley nie może odczuwać radości, ani smutku.

Akcja dzieje się w przełomowym dla bohaterki momencie życia – opuszcza ona swoje ukochane miasto i wraz z rodzicami przeprowadza się do nowego miejsca. Nowa szkoła, nowi znajomi, brak ukochanych przyjaciół i dość spartańskie warunki w nowym domu sprawiają, że Riley czuje się zagubiona i nieszczęśliwa. W jej głowie panuje chaos (Emocje walczą o konsolę) i ma duże trudności w odnalezieniu się w środowisku. Z chwilą zaginięcia Radości i Smutku w życiu dziewczynki układa się coraz gorzej. Odkąd jej zachowaniem sterują Gniew, Lęk i Odraza wszystko wokół zaczyna się sypać – relacje z przyjaciółmi, kontakt z rodzicami, przestaje grać w hokeja, który od zawsze był jej wielką pasją. W końcu Riley (a raczej Gniew) dochodzi do wniosku, że najlepszym wyjściem z sytuacji będzie ucieczka z domu…

Twórcy animacji postarali się o to, by w nieprzeciętny sposób wyjaśnić jak najwięcej aspektów ludzkiej psychiki. W trakcie wędrówki Radości i Smutku możemy zobaczyć, jak działa pamięć długotrwała, co składa się na naszą osobowość, co mrocznego kryje się w podświadomości, jak produkowane są sny (genialna scena!) oraz jak wygląda kraina zwana wyobraźnią. Wszystkie te trudne zagadnienia, niezrozumiałe dla niejednego dorosłego, zostały ukazane prosto i lekko. Wiedza psychologiczna przeplata się tu w bystry sposób z dużą dawką humoru stwarzając pretekst do jednoczesnej zabawy i nauki. Ze względu na dużą ilość aluzji możliwych do odczytania tylko przez dorosłych, rodzice będą bawić się równie dobrze, jak dzieci.

Do kina marsz!

W głowie się nie mieści to idealna propozycja na rodzinny wypad do kina. Mimo, że z M nie mamy dzieci skusiliśmy się na seans (męczyłam go z tydzień, żeby się ze mną wybrał i w końcu nie pożałował!). Każda bajka, która zawiera w sobie pewien walor edukacyjny wydaje mi się cenna i godna uwagi, a gdy w dodatku opowiada najmłodszym o psychologii – jestem w siódmym niebie…

Film wszedł do kin 1 lipca więc pewnie sporo z was zdążyło go zobaczyć. Pytanie do tych, którzy oglądali – podzielacie mój zachwyt? Oraz do tych, którzy nie mieli jeszcze okazji – przekonałam was do pójścia do kina? :)

(Visited 148 times, 7 visits today)

PRZECZYTAJ TAKŻE