PSYCHICZNE OSIĘDBANIE – WYWIAD Z NATALIĄ KWIATKOWSKĄ (TRENERKĄ MOCNYCH STRON INSTYTUTU GALLUPA)

Dziś w ramach cyklu wywiadów o psychicznym osiędbaniu zapraszam na rozmowę z Natalią Kwiatkowską – psycholożką, Certyfikowaną Trenerką Mocnych Stron Instytutu Gallupa. Zawodowo zajmuje się pomocą w rozwijaniu talentów i uczy kobiety, jak osiągać dobrostan. 

Góralka z krwi i kości, choć w poprzednim wcieleniu z pewnością płynęła w jej żyłach latynoska krew. Jej miejsce na ziemi to Beskidy, ale z wielką przyjemnością zamieszkałaby ponownie w Hiszpanii.

 

Wywiad ukazał się w ramach serii, pt. Psychiczne osiędbanie, mającej na celu rozwijanie w Czytelnikach umiejętności pielęgnowania dobrego samopoczucia, zdrowia i higieny psychicznej.

 

IGA: Natalia, bardzo mi miło, że zechciałaś wziąć udział w moim osiędbaniowym projekcie! Dla tych Czytelników, którzy nie trafili jeszcze na Twoją stronę lub kanał na YouTubie i nie wiedzą, że jesteś ekspertką od… talentów (!) – na początek powiedz proszę coś o sobie i tym, czym się zajmujesz.

NATALIA: Dziękuję Ci bardzo za zaproszenie :) Nazywam się Natalia Kwiatkowska, jestem psycholożką i Certyfikowaną Trenerką Instytutu Gallupa. Pomagam kobietom rozwijać ich naturalne talenty w codziennym życiu (i nie chodzi tu o talent do śpiewania czy grania w piłkę). Zajmuję się popularyzowaniem wiedzy o talentach i mam takie marzenie, żebyśmy my kobiety dbały o swój dobrostan i nie bały się lepiej żyć. Przez 5 lat pracowałam też w turystyce biznesowej – pilotowałam wyjazdy incentive na całym świecie i prowadziłam na nich warsztaty, m.in. z radzenia sobie ze stresem.

 

Ciekawe połączenie. :) Wspomniałaś o psychologicznych warsztatach – czy istnieje według Ciebie jakiś związek między odkrywaniem i rozwojem swoich talentów a dbaniem o zdrowie psychiczne? 

Zdecydowanie tak! Badania Instytutu Gallupa pokazują, że osoby, które rozwijają swoje talenty i świadomie wykorzystują mocne strony cieszą się aż trzykrotnie wyższą satysfakcją ze swojego życia! Do tego dodajmy doświadczanie większej ilości pozytywnej energii, odczuwanie mniejszego poziomu stresu i większą pewność siebie i swoich działań, a do tego wyższy wskaźnik realizacji wyznaczonych celów… Brzmi zachęcająco, prawda?

 

Bardzo! Muszę Ci się przyznać – nie sądziłam, że wiedza na temat swoich talentów i praca nad nimi może mieć aż tak istotne przełożenie na nasze zdrowie psychiczne i ogólny dobrostan. A jak już jesteśmy przy tym temacie – czym dla Ciebie jest psychiczne osiędbanie? Jakie są Twoje sprawdzone sposoby na zachowanie higieny psychicznej? Jakie nawyki pomagają Ci utrzymać psychiczną równowagę?

Do czasu, kiedy tak dużo latałam po świecie było to trudne. Nie miałam rutyny dnia, tygodnia, ba, nawet miesiąca! Uwielbiałam tę pracę, ale była bardzo trudna zarówno fizycznie jak i psychicznie. Po powrocie z takiego wyjazdu odsypiałam zaledwie pół dnia (a często jeszcze w grę wchodził jetlag) i myślałam, że to wystarczy. W końcu doszłam do tego, że jak nie zrobię sobie po powrocie przynajmniej jednego dnia pełnego relaksu, to nic ze mnie nie będzie (relaksowało mnie wtedy robienie prania, gotowanie i takie zwykłe codzienne obowiązki).

Teraz, gdy pracuję już w większości z domu i jestem sobie sterem, żeglarzem i okrętem, ta higiena psychiczna też nabrała określonych kształtów. To równowaga między pracą, a życiem prywatnym, czas dla siebie, dla męża i przyjaciół. Spacery i wyjścia w góry. Bardzo ważne są dla mnie spokojne wspólne śniadania z mężem – bardzo dbam o to, żebyśmy właśnie tak zaczynali dzień. Nie jest idealnie, bo czasem zadzwoni już ważny telefon, albo zaśpimy i jem na szybko przed komputerem, ale bardzo się staram, żeby jednak jeść je wspólnie w spokoju. Uczę się też odcinania się choć na chwilę od Internetu, ale to póki co nie wychodzi mi zbyt dobrze.

 

A jak radzisz sobie w sytuacjach kryzysowych? W chwilach fizycznego i/lub psychicznego osłabienia? Jak i gdzie szukasz pomocy?

Uczę się odpuszczać. Mówię sobie, że “okej, dziś zrobiłaś tyle i to było Twoje maksimum – “więcej nie zrobisz, idź odpocznij”. I odpoczywam: idę na spacer, sięgam po książkę, albo odpalam jakiś serial. A jeśli pytasz o większe kryzysy, to z tymi pierwszymi emocjami radzę sobie w dwóch krokach: najpierw biorę 3 głębokie wdechy, próbuję uspokoić te szalejące emocje, a potem działam w formie pisanej – mam notes, w którym daję ujście wszystkim negatywnym myślom i emocjom i to mi w trudnych chwilach bardzo pomaga. Potem muszę porozmawiać. Długie rozmowy z mężem często zakańczają te najtrudniejsze chwile. Takie wsparcie jest nieocenione.

 

Ciężko czasem znaleźć równowagę pomiędzy pracą a życiem prywatnym – z tego, co mówisz, wiesz o tym najlepiej. Jakie są Twoje sposoby na zachowanie balansu między tymi dwiema sferami?

Tak jak pisałam wcześniej, kiedyś było to bardzo trudne. Teraz mam względnie jasny plan dnia, nie pracuję zbyt długo, a weekendy to dla mnie czas pozbawiony pracy. Bałam się, że własna firma wpędzi mnie w szaleństwo i gonitwę, ale prawda jest taka, że przecież to ode mnie zależy jak będę prowadzić swój biznes. I ja chcę go robić powoli, w swoim tempie.

Nie oznacza to jednak, że podchodzę do tematu olewczo. Broń Boże! Tak, mam dni, kiedy odpuszczam i pracuję może 4 godziny, ale po drugiej stronie szali są okresy, kiedy intensywnie pracuję nad jakimś projektem i spędzam przed komputerem po 12h, albo i więcej (tak było w przypadku pracy nad moim e-bookiem “Jestem Utalentowana”). Grunt, to zachować w tym wszystkim równowagę.

 

Intensywna praca z ludźmi i częste podróże służbowe dla wielu osób związane są ze zwiększonym poziomem stresu – czy u Ciebie jest podobnie? Jeśli tak, jak sobie z nim radzisz?

Powiem Ci szczerze, że w pewnym momencie te wszystkie loty stały się dla mnie tak rutynowe, że znałam się już po imieniu z panem z odprawy bagażowej na lotnisku im. Chopina w Warszawie :D Ale tak, to zawsze był stres, spowodowany ogólnie pracą, a nie samym lotem. W trudnych chwilach ratuje mnie zamknięcie oczu, kilka głębokich wdechów, uspokojenie myśli i jakiś akt strzelisty.

 

Jak w takim razie wyglądałby Twój idealny dzień spędzony wyłącznie na odpoczynku i psychicznym resecie? 

Często w weekendy sobie takie dni organizujemy. To najczęściej wyjście w góry (szczególnie zimą, na skitury!), albo wycieczka rowerowa. Albo po prostu wycieczka w jakieś fajne miejsce, gdzie mnóstwo spacerujemy i chłonę wszystko, co dzieje się wkoło. Kiedyś byłam wielką fanką dużych miastach (jak ja uwielbiam weekendowe citybreaki!), teraz tak samo dobrze resetuję się na łonie natury.

 

Kto lub co jest dla Ciebie inspiracją do rozwoju?

Jest takie powiedzenie, że kto się nie rozwija, ten się cofa w swoim rozwoju. Moim talentem dominującym jest Maksymalista, co oznacza, że nie uznaję, gdy coś jest dobre, tylko jak już się za coś zabieram, to musi to być bliskie doskonałości. Więc jeśli chcę się dzielić wiedzą, edukować, pomagać innym, to sama muszę nieustannie się rozwijać. Czyli w sumie to droga zawodowa, którą sobie wybrałam, jest moją inspiracją do rozwoju. ;)

 

Jaką radę dałabyś osobom, które dopiero zaczynają pielęgnować swoje psychiczne Ja?

To nie jest takie łatwe, jak się nam wydaje po zdjęciach na Instagramie, więc… Nie poddawajcie się! Bo chociaż 3 głębokie wdechy i spokojne wypicie kawy o poranku będą bardzo pomocne,  to wyrobienie sobie nawyku, żeby nie przejmować się i nie brać do siebie negatywnych komentarzy innych już nie. Ale można się tego nauczyć i warto to zrobić. Nie rzucajcie się też od razu na głęboką wodę i nie zajmujcie się wszystkim naraz. Powoli, małymi krokami zacznijcie dbać o swój dobrostan i Tworzyć życie, jakim chcecie żyć. 

 

Natalia, bardzo dziękuję Ci za rozmowę! Czy chciałabyś zostawić moich Czytelników z jakąś konkretną myślą?

Nie bójcie się dobrze żyć! I rozwijajcie swoje talenty, bo to fantastyczny sposób na szczęśliwe życie w zgodzie ze sobą. :) 

 

RESZTĘ WYWIADÓW Z SERII PSYCHICZNE OSIĘDBANIE PRZECZYTASZ TUTAJ.

P.S. Zachęcam cię do dołączenia do mnie na Instagramie, na którym często rozmawiamy sobie o zdrowiu psychicznym, psychoterapii i profilaktyce oraz psychicznym osiędbaniu.
(Visited 256 times, 30 visits today)

PRZECZYTAJ TAKŻE