2017 ROK W PIGUŁCE – OSOBISTE PODSUMOWANIE

Iga Mirek-10

Co to był za rok! Gdybym miała określić go jednym słowem, brzmiałoby ono: początek.

Dlaczego takie hasło? 2017 obfitował w wiele przełomowych dla mnie momentów. Były to chyba najintensywniejsze miesiące w moim życiu. Zobaczcie sami.

 1. ŚLUB I ORGANIZACJA WESELA

Było to dla mnie, jak dotąd, największe logistyczne (i emocjonalne) wyzwanie. Przygotowania zajęły rok z małym hakiem, wszystko na szczęście poszło po naszej myśli. Od 30 września jestem żoną!

Nie trzeba tłumaczyć, dlaczego wydarzenie to znajduję się na pierwszym miejscu podsumowania. :>

Iga Mirek-592

Iga Mirek-608 2

Iga Mirek-615zdjęcia by Momentalni

2. PODRÓŻE

W tym roku udało nam się z Mirkiem zwiedzić 18 polskich miast oraz wybrać się w krótką podróż poślubną, zaczynając na Słowacji i kończąc w Paryżu. Nie zaliczyliśmy typowego urlopu, którego celem byłby głównie relaks i wypoczynek. Każdy wypad był krótki i bardzo intensywny.

3. BLOG

Nie mogę niestety być dumną z liczby opublikowanych w tym roku – czterdziestu wpisów. To, co mnie cieszy i na czym głównie skupiłam się w tym czasie to stworzenie miejsca dla nowej grupy odbiorców – dwudziestolatków w intensywnym okresie życiowych przemian. Powstało logo, świeża identyfikacja, blog definiowanych jest przez swoich czytelników, nie przez moje nazwisko. Tworzy się nam nowa społeczność, z czego bardzo się cieszę.

W ramach swojej internetowej działalności rozwijałam również poradnictwo psychologiczne, które cieszy się coraz większym zainteresowaniem z waszej strony.

Udało mi się również podziałać trochę offline i przeprowadzić warsztaty rozwojowe dla studentów Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz AHG w ramach corocznej edycji Soft Skills Academy.

IMG_5556 2

4. ZDROWIE

Ten rok był również w pewnym sensie przełomowy dla mojego zdrowia. Od wielu lat zmagam się z nadmiarowymi kilogramami i mimo wkładanego trudu i próbowania różnych diet nigdy nie udało mi się zrzucić i utrzymać nowej wagi. W kwietniu osiągnęłam na wadze punkt krytyczny. Zdecydowałam zwrócić się po pomoc do dietetyka – po pół roku zbilansowanej diety udało się zrzucić 5 kg! Niby niedużo, ale brak efektu jojo był dla mnie ogromnym sukcesem. Przestałam słodzić, ograniczyłam nabiał w jadłospisie, co pozytywnie odbiło się również na mojej cerze. Na początku grudnia zaczęłam zgłębiać temat treningów z obciążeniem (podobno robią dla ciała więcej od cardio), a nawet udało się wykonać w międzyczasie badania podstawowe, których nie robiłam od kilku ładnych lat.

5. ROZWÓJ ZAWODOWY

Bardzo dużo działo się u mnie w sferze zawodowej. W styczniu założyłam własną działalność, co na początku wydawało mi się kompletnie szalonym pomysłem a formalności stawiałam na równi z uprawianiem czarnej magii. Na szczęście okazało się, że nie jest to tak straszne, jak to malują.

Tuż przed ślubem zdecydowałam się opuścić dotychczasowe miejsce pracy. Gdyby stresu było mało, postanowiłam dołożyć sobie jeszcze jeden powód do niepokoju – jak wiecie, rynek pracy nie jest zbyt łaskawy dla psychologów. Cały czas inwestując w działalność blogową i poradnictwo online szukałam równolegle pracy “na etacie”. W październiku znalazłam swoje nowe miejsce – powiem wam tylko, że naprawdę było warto rzucić wszystko i zaryzykować. W tym czasie powstał ten wpis:

KIEDY POWINIENEM ZMIENIĆ PRACĘ? 9 PRZYCZYN WYPALENIA ZAWODOWEGO 

Stwierdziłam również, że nie mogę stać w miejscu jeśli chodzi o rozwój swojej psychologicznej wiedzy i umiejętności, dlatego, również w październiku, rozpoczęłam studia podyplomowe z Kryzysów psychologicznych i interwencji kryzysowej na już dobrze znanym UJ. Powrót na uczelnię był bardzo ciekawym doświadczeniem – postrzegam ją z całkiem innej, nowej perspektywy.

00100dPORTRAIT_00100_BURST20171222133446474_COVER 2

CZEGO NIE UDAŁO SIĘ ZREALIZOWAĆ W TYM ROKU?

2017 rok miał być pełen intensywnej pracy nad sobą w wymiarze psychoterapeutycznym. Udałam się na pierwszą wizytę do psychoterapeuty w połowie roku i na niej niestety zakończyłam spotkania. Nie mogę powiedzieć, by była ona w zupełności nieudana, ale niestety “nie zaskoczyło”. Wierzę, że między klientem a psychoterapeutą musi pojawić się jakiś rodzaj chemii już na pierwszym spotkaniu. Postanowiłam szukać dalej.

Kolejną rzeczą są moje nieogarnięte finanse, nad którymi planowałam w tym roku zapanować. Wciąż borykam się z impulsywnymi wyborami zakupowymi, nieprzemyślanymi wydatkami. W kolejnym roku musi się to zmienić, a energia wkładana w wydawanie musi przejść w tryb oszczędzania. :)

Na koniec powiem wam, że mimo wielu zmian, jakie zaszły w tym miejscu, mam poczucie, że mogło zadziać się tutaj jeszcze więcej. Kryzysowy plan na 2018 rok jest w trakcie tworzenia, ale mogę wam już zdradzić, że chciałabym zawrzeć w nim więcej czasu dla was… offline. Co wy na to?

A jak wyglądał wasz rok? Do których chwil najchętniej wracacie pamięcią? Z czego jesteście szczególnie dumni lub zadowoleni? 

(Visited 120 times, 2 visits today)

PRZECZYTAJ TAKŻE