ZABURZENIA WCZESNODZIECIĘCE – reaktywne zaburzenie przywiązania (RAD)

7

Dzieciństwo kojarzy nam się zwykle z zabawą i beztroską. Niestety nie wszystkie dzieci mają okazję ich zaznać. Niektóre z nich już od pierwszych dni życia są okrutnie doświadczane przez los.

To o nich jest dzisiejszy wpis. O osieroconych niemowlętach i późniejszych dorosłych, cierpiących na reaktywne zaburzenia przywiązania.

CZYM JEST REAKTYWNE ZABURZENIE PRZYWIĄZANIA?

Głównym objawem reaktywnego zaburzenia przywiązania są widoczne zakłócenia w zdolności dziecka do nawiązywania relacji z innymi. Zazwyczaj pojawia się ono przed piątym rokiem życia, bardzo często – właśnie u dzieci dorastających w domu dziecka. Dzieciom cierpiącym na to zaburzenie nie udaje się okazać przywiązania społecznego w sposób typowy dla ich wieku. Nieleczone, towarzyszą osobie również w dorosłym życiu.

Istnieją dwa typy tego zaburzenia:

 1. Zaburzenie z zahamowaniem – polega na trwałej niezdolności dziecka do inicjowania i reagowania na sytuacje interpersonalne. Dziecko wstrzymuje się od interakcji, stale obserwuje innych, odmawia fizycznego kontaktu – w zabawie, przytulaniu.

 2. Podtyp odhamowany – zachowuje się całkowicie odwrotnie, nie ma hamulców w kontaktach z innymi ludźmi. Na obcych reaguje tak samo, jak na osoby znane i bliskie. Nie stroni od przytulania, sam podtrzymuje kontakt fizyczny. Posiada o wiele gorsze rokowania od typu zahamowanego.

Przyczyną tych zaburzeń jest niewłaściwa opieka – dziecko zostało porzucone, padło ofiarą poważnego zaniedbania lub bezpośrednich nadużyć.

Symptomy RAD u niemowląt:

  • częste postękiwania
  • wycofanie, smutek
  • apatyczny wygląd
  • brak uśmiechu/nie odwzajemnia uśmiechu
  • nie podąża za wzrokiem
  • rzadko płacze
  • woli być trzymane przez obcych niż przez rodziców
  • woli ojca od matki
  • wysoka odporność na ból

Symtomy RAD u dorosłych:

  • nieustanna krytyka siebie i innych
  • trudności w okazywaniu skruchy
  • brak empatii
  • skłonność do popadania w pracoholizm
  • postrzeganie innych jako niegodnych zaufania
  • nieprzestrzeganie obowiązujących zasad
  • działanie w pojedynkę
  • przekonanie o swojej wyjątkowości
  • inni ludzie są dla niego niezrozumiali
  • wyjątkowo zaborczy
  • posiada wiele związków, lecz krótkotrwałych
Źródło: „Wychowanie w Rodzinie” t. XIII (1/2016)

CO JUŻ WIEMY?

Zaburzenie to jest dość nową kategorią diagnostyczną, dlatego wciąż brakuje badań i odpowiedzi dotyczących powszechności jego występowania, konkretnych przyczyn, czy sposobów leczenia. Wiedza na jego temat pochodzi głównie z obserwacji prowadzonych na dzieciach będących pod opieką różnego rodzaju ośrodków wychowawczych.

Przełomowe badania nad niemowlętami z sierocińców przeprowadził John Bowlby. Zauważył on, że dzieci z ośrodków, w których opieka i stymulacja były ograniczone do minimum są apatyczne, cechują się małą wrażliwością na bodźce i nie przywiązują się wcale do swoich opiekunów.

Inne badania dotyczyły sierot z Rumunii adoptowanych przez rodziny z Kanady i Stanów Zjednoczonych. Większość z nich przed adopcją przebywała pod opieką domów dziecka. Po jakimś czasie porównano je z innymi dziećmi w ich wieku i zauważono, że wykazują wyższy poziom problemów związanych z przystosowaniem oraz cierpią na brak poczucia bezpieczeństwa w relacji z rodzicami adopcyjnymi.

GDZIE SZUKAĆ POMOCY?

Przeprowadzono również niewiele badań nad sposobami leczenia tego zaburzenia, a dotychczasowe (holding i „redukcja wściekłości” polegające na podtrzymywaniu dziecka i późniejszego prowokowania go do gniewu) są dość kontrowersyjne.

W Polsce sieć pomocy w zakresie RAD praktycznie nie istnieje. Można jednak udać się z dzieckiem na terapię, aby wspomóc je w przepracowaniu traumy oraz zadbać o samych rodziców adopcyjnych poprzez zapewnienie ich, że problemy w zachowaniu dziecka nie są ich winą. Mają oni bowiem często skłonność do obwiniania siebie za trudności w nawiązaniu więzi z dzieckiem. Sugerowanym podejściem terapeutycznym w tym wypadku jest nurt terapii systemowej.

PRZECZYTAJ TAKŻE

  • Monianna

    To straszne, że tak mało wiadomo na temat RAD, mam kilku znajomych dorosłych wychowanków domu dziecka, jeden z nich jest mi szczególnie bliski- niestety ma wszystkie wymienione tu symptomy RAD plus skłonności do uzależnień. Jest już dojrzałym mężczyzną i mam wrażenie, że zaczyna zastanawiać się co z nim jest nie tak, do czego oczywiście nigdy się nie przyzna. Czy istnieje jakaś terapia dla takich osób ? Jak można im pomóc ? Może dla dorosłego człowieka jest już za późno ?