PSYCHICZNE OSIĘDBANIE – WYWIAD Z JUSTYNĄ KOKOSZENKO (BLIMSIEN)

źródło: blimsien.com
Z czym kojarzy Wam się dbanie o swoje zdrowie psychiczne? Z codzienną medytacją, wizytami u psychologa, długą kąpielą po stresującym dniu?  Dziś przygotowałam dla Was wywiad z wyjątkową osobą – blogerką, projektantką ubioru, dziennikarką, punkową duszą, wyznawczynią girl power – Justyną Kokoszenko, popularyzatorką idei osiędbania.

 

Jest to zarazem wpis otwierający na blogu nową serię, pt. Psychiczne osiędbanie, w ramach której będziemy rozwijać w sobie umiejętność pielęgnowania dobrego samopoczucia, zdrowia i higieny psychicznej.

 

IGA: Bardzo mi miło, że przyjęłaś moje zaproszenie. Na swoim blogu blimsien.com popularyzujesz ideę osiędbania. Przybliżysz moim Czytelnikom, na czym ona polega?

JUSTYNA: Na uważnym wejrzeniu w siebie i zastanowieniu się, czy jest się w harmonii. Zwróć uwagę, jaką moc mają słowa. Czym jest „bycie zadbaną” a czym „self care”. Ja namawiam do zaopiekowania się sobą, trochę tak, jak rodzic opiekuje się dzieckiem. Czyli nie tylko miękki kocyk i poczucie bezpieczeństwa, ale też rozwój i wyzwania. Jest bardzo wiele płaszczyzn do osiędbania, ja stworzyłam narzędzie, które służy do tego, żeby powiedzieć “sprawdzam”! To infografika w formie koła, która pokazuje nam obszary, w których możemy mieć pełnię, nadmiar lub deficyt. Inaczej będzie wyglądało osiędbanie dla korpo wyjadaczki, inaczej dla młodej mamy, a inaczej dla średnio zajętej studentki. Lekkoduchy mogą potrzebować, zadbać o swoje finanse, osoby żyjące z głowy o rozwój duchowy, pracoholicy czy rodzice o relaks i relacje itp. To się zmienia na przestrzeni życia. Ja jako studentka, a nawet jako zawodowy wolny strzelec zauważyłam, że robiłam się rozlazła, traciłam chęć do życia i motywację, by działać. Osiędbanie to czasem puszczanie luźno, a czasem właśnie wciskanie gazu do dechy. Warto sobie z tym kołem pobyć i podumać jak wyglądamy w danym obszarze. Udostępniam koło osiędbania za darmo na swojej stronie.

I: Dlaczego postanowiłaś rozpocząć taki projekt?

J: Zauważyłam, że w naszym kraju „dbanie o siebie” kojarzone jest z byciem zrobioną i piękną. Dbanie o siebie do nienaganny manicure, ułożone włosy, czasem obcasy, gładkie nogi. Jaka kobieta staje ci przed oczami, kiedy wyobrażasz sobie swoją matkę mówiącą, „ale Iksińska się zaniedbała”? Fleję, babę w brzydkich ubraniach, z odrostem, roztytą sąsiadkę. I wiele młodych kobiet pragnąc być zadbaną, inwestuje masę swoich sił w tę fasadę. Nie neguję chęci ładnego wyglądu czy płaskiego brzucha. W kole jest też stacja „sprawne, zdrowe i wypieszczone ciało”. Ale hej, zadbaj o siebie też duchowo, postaw zdrowe granice, miej poduszkę finansową, idź na terapię, jeśli potrzebujesz i stawiaj sobie wyzwania intelektualne. Nie mówię, że musisz. I jestem daleka od namawiania, żeby zająć się wszystkimi strefami naraz. Patrząc w koło, możesz wybrać dwie kluczowe i pomyśleć, jak możesz tam coś zmienić, żeby było bardziej harmonijnie. Chciałam odczarować tę kobietę zadbaną i pokazać, że opiekowanie się sobą, osiędbanie to holistyczna sprawa, nie tylko pazur, lok i rzęsa ;)

I: Jak rozumiesz osiędbanie w kontekście ludzkiej psychiki?

J: Psychika… jak o tym myślę, pojawia mi się intelekt i emocje. Tak na szybko, pierwsze co przychodzi mi do głowy to:

  1. Poznanie siebie.
  2. Umiejętność odpuszczania sobie i relaksowania się.
  3. Umiejętność bycia tu i teraz.
  4. Stawianie sobie intelektualnych i twórczych wyzwań.
  5. Stawianie zdrowych granic.
  6. Wybieranie tego, co nas karmi.

I: Jakie są Twoje sprawdzone sposoby na zachowanie higieny psychicznej? Innymi słowy – jak dbasz o swoje zdrowie psychiczne?

J: Przede wszystkim, dbam o to, żeby być swoją najlepszą przyjaciółką i nie szczędzę sobie wspólnie spędzanego czasu. Zaglądam w duszę i zastanawiam się, czego potrzebuję, co jest moje, a co jest z zewnątrz. Medytuję. Chodzę na spacery z psem, bez telefonu, skupiam się tylko na niej i na otaczającym nas świecie, to mój mindfullness. Uczestniczę w kobiecych spotkaniach, najchętniej w formule kobiecych kręgów (sama też takie organizuję) to pozwala mi poczuć, że nie jestem sama, że wszyscy czujemy podobnie. Prowadzę dziennik, w którym zazwyczaj piszę, kiedy coś mnie bardzo poruszy lub kiedy jest mi źle. Czytam. Kiedyś chodziłam też na terapię, to było dla mnie ważne i pomogło wiele sobie poukładać i wyczyścić.

I: Jakie nawyki pomagają Ci utrzymać psychiczną równowagę?

J: Właściwie odpowiedziałam na to pytanie wyżej. Szczerze wierzę, że regularność jest tu kluczem. Kiedy na bieżąco jestem w kontakcie ze swoimi uczuciami i potrzebami, nie wybucham tak łatwo, nie wypalam się i łatwiej mi utrzymać równowagę.

I: Jaką radę dałabyś osobom, które dopiero zaczynają pielęgnować swoje psychiczne Ja?

J: Jeśli nie czujesz się na siłach, nie rób tego sama. Znajdź dla siebie krąg, znajdź terapeutę, znajdź grupę wsparcia, jedź na warsztaty. Kiedy zaczynasz, łatwiej jest, kiedy niesie cię energia grupy. Można przeczytać sto książek o rozwoju, medytacji czy uważności i tej wiedzy uparcie nie implementować. Daj się zainspirować i poprowadzić, a dalej pójdziesz sama!

I: Prowadzisz również osiędbaniowe warsztaty. Do kogo są one kierowane? Co znajduje się w programie takich zajęć?

J: Moje warsztaty kieruję wyłącznie do kobiet. Zapraszam głównie te, które czują, że utknęły, ale też te, które po prostu chcą porandkować z własną duszą i pobyć z innymi kobietami inaczej niż w formule small talku przy kawie czy drinku. Właściwie ja tylko jestem życzliwym duchem, który stwarza przestrzeń do wartościowego kontaktu z przyrodą, z innymi kobietami i z własnym wnętrzem. Dzielę się osobistymi historiami, pracujemy w kręgu, robimy inwentaryzację duszy. Co to znaczy? Pracujemy zarówno w strumieniu świadomości, jak i dzięki prowadzonej medytacji przyglądamy się naszemu sercu, odkrywamy najbardziej palące i te głębsze potrzeby i tęsknoty. Sprawdzamy też, jak ma się to, o czym marzymy (a raczej nasze deklaracje) do tego, gdzie naprawdę wkładamy naszą energię i co to oznacza. Krótko mówiąc, po takich warsztatach jedne upewnią się, że są na właściwej ścieżce, inne, że deklarują co innego niż robią i postanawiają to zmienić, albo przekierowując uwagę na to, co ważne, albo przestając się oszukiwać, że to ważne. Pracujemy z kołem osiędbania i te warsztaty naprawdę nie załatwiają niczego, dają za to wskazówkę “czego mi teraz trzeba”. Ja podpowiadam też, gdzie można się udać, żeby to znaleźć, bo znam wiele osób i miejsc, gdzie pracuje się z emocjami, ciałem, wiele książek, więc jeśli mogą to być jakieś wskazówki, chętnie się tym dzielę. Jestem zwolenniczką teorii, że wszystkie odpowiedzi nosimy w sobie, ja więc nie częstuję nikogo prawdami objawionymi, pozwalam tylko wydobyć osobiste prawdy z własnego wnętrza.

I: Jesteś także autorką Małego Zeszytu Osiędbania – co w nim znajdziemy?

J: Mały Zeszyt Osiędbania nie jest książką, a takim zeszytem właśnie. Rozwijam w nim każdą ze stacji, które znajdują się w kole osiędbania, ukazuję dbanie o siebie w różnym świetle i rozmawiam o nim z inspirującymi mnie kobietami czym osiędbanie jest dla nich. To dobry start, jeśli nie chcesz jechać na warsztaty, a samo koło niewiele ci mówi.

I: Czy chciałabyś, żeby słowo osiędbanie na stałe zagościło w naszym języku jako najtrafniejsze tłumaczenie ang. self-care?

J: Tak! Muszę wyznać, że to nie ja wymyśliłam to słowo, ale jedna z kobiet w mojej sieci. Wspólnie robiłyśmy burzę mózgów jak najlepiej po polsku oddać selfcare i selflove, żeby nie kojarzyły się z masturbacją i byciem zadbaną. Po wspólnych namowach pojawiło nam się osiędbanie i siękochanie. Lepiej oddają istotę sprawy niż samomiłość i dbanie o siebie, prawda?

I: Bardzo dziękuję Ci za rozmowę. Czy chciałabyś zostawić Czytelników z jakąś konkretną myślą?

J: Osiędbanie nie oznacza, że masz napieprzać jak rakieta i odhaczać z listy medytację, spotkania z ludźmi, posprzątaną chatę, dziką karierę, świadome rodzicielstwo, lewitowanie, dostanie Nobla i co tam jeszcze. Osiędbanie to traktowanie się jak dziecka. Jest czas zabawy, czas mycia zębów, odrabiania lekcji i żarcia ciastek :) Po prostu bądź siebie świadoma i dla siebie dobra.

 

(Visited 845 times, 845 visits today)

PRZECZYTAJ TAKŻE