Jak odciąć emocjonalną pępowinę? Sposoby na toksycznych teściów

monsterinlaw
Kadr z filmu „Monster in law” (pol. „Przepis na teściową”).

Gdy myślimy o nieodciętej emocjonalnej pępowinie, najczęściej przychodzi nam do głowy maminsynek i jego zaborcza matka. Nie zawsze jednak toksyczne relacje na linii rodzic – dorosłe dziecko występują w tej konfiguracji. Kobiety również mają problem z odseparowaniem się (najczęściej) od swych matek. Niezależnie od tego, która strona nie odcięła jeszcze pępowiny – rzutuje ona w ogromnie niekorzystny sposób na aktualny związek, prowadząc nieraz partnerów do ostateczności… Pytanie – w jaki sposób odciąć pępowinę, by tworzyć szczęśliwy związek i jednocześnie dobrze żyć z rodzicami?

O tym, jak rozpoznać, czy jedno z was (a może oboje) zmaga się jeszcze z niedocięta pępowiną, pisałam tutaj:

EMOCJONALNA PĘPOWINA – NAJWIĘKSZY WRÓG MAŁŻEŃSTWA + TEST

1. Nieodcięta pępowina to problem na linii rodzic – dziecko, nie teść – partner, ani partner- partner. 

Problem nieodciętej pępowiny nie powinien spoczywać na barkach naszego partnera. To moja matka/ojciec trzyma mnie za blisko i nie chce wypuścić w świat nowych relacji. Rozwiązaniem problemu nie będą więc rozmowy partnera z teściową, tylko dziecka z rodzicem. Inna linia komunikacji nie wchodzi niestety w grę.

2. Co mi przeszkadza, co nas niszczy?

Aby w ogóle zacząć pracę nad separacją od rodziców, trzeba razem zadać sobie pytania:

Co w relacji partnera z rodzicami rzutuje na nasz związek? 
Które aspekty tej relacji uważamy za toksyczne i nie do przyjęcia?
Co może być przyczyną takiego zachowania się rodzica? Czego się boi?
Jakie mamy potrzeby, jako związek i które z nich są naruszane?
Co dla nas, jako partnerów, jest ważne?

Podejście do rozwiązania problemu najlepiej zacząć od rozmowy z partnerem. Nie chodzi w niej o wzajemne oskarżanie się, czy wyzywanie swoich rodziców od najgorszych. Istotnym jest zauważenie problemu przez partnera, nie wypieranie go, nie negowanie uczuć drugiej strony. Skoro jedna ze stron czuje się w tej relacji źle, ma ku temu powód.

3. Zdanie i uczucia partnera są ważniejsze, niż zdanie i uczucia rodziców.

Aby zbudować szczęśliwy, dojrzały związek trzeba „przestawić” swój sposób postrzegania rodziny. Będąc w związku małżeńskim, czy partnerskim – to ta druga osoba, z którą go tworzysz jest teraz twoją rodziną. Jest osobą numer jeden, której zdanie i uczucia powinny się dla ciebie liczyć najbardziej. W końcu to z nią budujesz swoją przyszłość, żyjesz, doświadczasz, planujesz. W całym tym konflikcie to jej stronę powinieneś trzymać, kolokwialnie mówiąc. Stać za nią murem, choćby się waliło i paliło. Bez tego, wasze fundamenty zawsze będą kruche.

4. Nie likwidujemy, tylko re-definiujemy.

Rozwiązaniem konfliktu nie jest absolutnie całkowite „usunięcie” teściowej, czy teścia z naszego życia. Musimy pamiętać, że wciąż są to dla naszego partnera osoby bardzo ważne, które zajmują w jego, czy jej życiu szczególne miejsce. Zamiast odcinać się lub unikać kontaktu, lepiej jest przekształcić charakter tej relacji – wyjść z roli dziecka swoich rodziców do roli niezależnego dorosłego.

5. Asertywność i konsekwencja w  postawie i komunikacji.

Pierwsza zasada komunikacji dotyczy obojga partnerów i już częściowo o niej wspomniałam – jesteście po tej samej stronie, nie działacie w opozycji do siebie. Druga, bardzo ważna rzecz w komunikowaniu swoich potrzeb i egzekwowaniu od rodziców przestrzegania pewnych reguł, to asertywność i konsekwencja.

Asertywnie, to znaczy stanowczo, cierpliwie, bez krzyku, obrażania, wpadania w histerię. Konsekwentnie to znaczy, że nie ugniemy się nawet, gdy mama zastosuje emocjonalny szantaż i zacznie płakać, a tata zagrozi, że nie przyjedzie na Wigilię. Musicie liczyć się z tym, że kosztem związanym z odcinaniem pępowiny będzie wiele przykrym sytuacji, zdarzeń, raniących słów ze strony rodziców. W bardzo skrajnych przypadkach kontakt zrywany jest na stałe – co w końcowym rozrachunku raczej i tak wychodzi partnerom na dobre (ja osobiście doradzałabym najpierw wypróbowania wszystkich możliwości, przed podjęciem tego ostatecznego kroku).

Jako dorośli ludzie, chcący tworzyć dojrzały związek z drugą osobą, musimy najpierw zerwać tę dziecięcą więź z rodziną generacyjną. Niestety bez tego kroku, jeszcze nikomu nie udało się zbudować szczęśliwego, stałego uczucia. Emocjonalna pępowina blokuje w nas możliwość stania się pełną wersją siebie.

Zdrowa separacja od rodziców i usamodzielnienie (nie tylko finansowe, ale także np. samodzielne, krytyczne myślenie) to pierwsze kroki, które człowiek podejmuje na drodze do stworzenia szczęśliwego związku. Żeby dojrzale pokochać drugiego człowieka, musimy najpierw poznać i pokochać siebie. Problemy, które mimowolnie wnosimy do związku są najczęściej lustrzanym odbiciem tego, co dręczy nas, jako jednostkę.

Mam nadzieję, że ten artykuł okaże się dla was pomocny. Czy ktoś z was był może w podobnej sytuacji? Jak radzicie sobie z konfliktami na linii wy-teściowie?

(Visited 846 times, 68 visits today)

PRZECZYTAJ TAKŻE