Dlaczego warto studiować psychologię?

Dlacze

Psychologia to nauka bliska mojemu sercu, bo koncentruje się na wszystkim, co mnie bezpośrednio dotyczy i do mnie należy – moim myślach, samopoczuciu, zdrowiu, przekonaniach, problemach i ich źródłach oraz wielu, wielu innych rzeczach, które składają się na mnie – Igę Będkowską. Wybrałam ten kierunek, ponieważ zawsze chciałam pracować z drugim człowiekiem, zgłębiać ludzką psychikę i mechanizmy, które na co dzień nami kierują. Jeśli tak, jak mnie, ciekawi Cię drugi człowiek, to psychologia jest kierunkiem właśnie dla Ciebie. Jeszcze nie do końca wiesz, dlaczego warto studiować psychologię? Sam zobacz.

1. Możesz pomóc

Jeśli Twoją życiową misją jest niesienie pomocy innym, to psychologia w niczym nie ustępuje medycynie, czy pielęgniarstwu.  Psychologowie również mają dużo roboty. Coraz więcej ludzi ma problem z tym, co niematerialne – relacjami, swoimi myślami, zdrowiem psychicznym. To chyba znak naszych czasów – funkcjonowanie w ciągłym stresie i pośpiechu, zubożałe relacje i sposoby komunikacji, ciągła pogoń za „lepszym” życiem, ambicje nie do zaspokojenia… To wszystko składa się na coraz dłuższe kolejki do gabinetów psychologicznych. Na ogólny dobrostan nie składa się tylko zdrowe ciało – trzeba zadbać również o umysł.

2. Możesz rozwijać się w wielu kierunkach

Zawsze miałam problem z takim definitywnych określeniem się, tego co chciałabym w życiu robić. Na szczęście psychologia jest tak szeroką dziedziną, że każda wiecznie niezdecydowana istota, taka jak ja, znajdzie coś dla siebie. Ciągnie Cię bardziej w stronę biologii i medycyny – wybierasz neuropsychologię. Interesuje Cię prawo – kształcisz się na biegłego. Interesuje Cię kliniczna strona psychologii? Psychopatologii Ci u nas dostatek. ;) Kierunków rozwoju jest mnóstwo. Można przebierać.

3. Możesz pracować w wielu miejscach

Co wiąże się z poprzednią zaletą. Psychologowie są wszędzie (strach lodówkę otworzyć ;) – w szkołach, sądach, więzieniach, szpitalach, hospicjach, HRach, reklamie, policji, wojsku, mają własne gabinety… można by jeszcze wymieniać. Moim zdaniem nie jest prawdą, że dla psychologów nie ma pracy – w każdej dziedzinie, gdy nic się nie robi już na studiach, trudno jest zaraz po nich bez żadnego doświadczenia znaleźć pracę, ot tak.

4. Lepiej poznasz siebie i innych

Studia psychologiczne są trochę jak taki pięcioletni kurs samorozwoju. Uczymy się o „innych”, ale przecież wszystko to możemy odnieść do samych siebie. Wzrasta nasze samopoznanie, lepiej rozumiemy motywacje, uczucia i działanie innych ludzi, dwa razy zastanowimy się, zanim kogoś osądzimy. Te studia uczą, że nie wszystko jest takie czarno-białe, jak nam się wydaje.

5. Będziesz mógł obalić wiele funkcjonujących (i często raniących kogoś) mitów i stereotypów

…opierając się na wiedzy naukowej, nie potocznej. Wiele osób myli psychologię właśnie z wiedzą potoczną, którą przekazują nam dziadkowie, rodzice, ksiądz, czy ktokolwiek. Przykładami takich mitów (biorących się z czystej niewiedzy) są np. twierdzenia, że homoseksualizm jest chorobą, każdy gej to pedofil, gdyby kobieta nie była skąpo ubrana to nie zostałaby zgwałcona, gdy ktoś pije litry alkoholu, ale jeździ BMką to nie jest alkoholikiem, tylko po prostu lubi sobie chlapnąć (gdyby był biedny, to od razu zostałby ochrzczony chodzącą patologią) i wiele, wiele innych…

6.  „Ćwiczymy”  w sobie większą wrażliwość/empatię

Myślę, że żeby w ogóle decydować się na ten kierunek studiów, już przed ich rozpoczęciem trzeba być w pewien sposób wrażliwym na drugiego człowieka. Jednak przez te pięć lat „nabiera się” jej coraz więcej, ćwiczy trochę jak mięsień, przy stykaniu  z nowymi przypadkami, sytuacjami. Oczywiście nie dzieje się to przy siedzeniu z nosem w książkach, ale na praktykach, które na szczęście a mojej psychologii (na UJ są dwie) pojawiły się już na 2 roku.

7. Poznajemy tajniki ludzkiej psychiki (wow!)

Którymi można później błysnąć w towarzystwie. ;)  A tak poważnie, to dowiadujemy się o sobie tyle rzeczy, o których nie-psycholog nie ma zielonego pojęcia, a są tak ciekawe. Jak funkcjonuje nasz mózg, która jego część jest za co odpowiedzialna, jak jego praca przekłada się na nasze zachowanie, ile jest teorii osobowości, ile chorób psychicznych możemy „złapać”! (to jest akurat temat, którym chyba najbardziej się jaram więc wybaczcie ten ton ;). No mnóstwo rzeczy, o których szary Kowalski nie wie nic, a bezpośrednio go dotyczą. Naprawdę fajnie jest wiedzieć więcej…

8. Jest nauką najbardziej „życiową”

Wiem, że podkreślam to po raz setny, ale jest to nauka, która skupia się na mnie, na Tobie, na Twojej mamie i dziadku, a nie na czymś, co odległe, abstrakcyjne. Żeby była jasność – nie cisnę teraz po innych dziedzinach naukowych, uważam wszystkie za piękne i potrzebne – mimo tego, bardziej wolę poznawać psychikę osób, z którymi przychodzi i funkcjonować i żyć, niż budowę liścia. Uważam to drugie za troszkę mniej przydatne. ;>

Zapomniałam o czymś? A może znajdą się hejterzy, co powiedzą, że psychologia jest w 100% do kitu i w ogóle to nie nauka? Zachęcam do dyskusji!

PRZECZYTAJ TAKŻE

  • daria ho

    Witaj. Jakie psychologiczne książki najbardziej polecasz?

    • Hej Daria :) Moje trzy ulubione to „Psychologia i życie” Zimbardo (super lekko się czyta, dobra jako wprowadzenie), „Psychopatologia” Seligmana (również bardzo dobrze się czyta, jest dużo opisów przypadków) oraz „Neuropsychologia” Kalata (piszę o mózgu i procesach w nim zachodzących bardzo przystępnie, nie używa skomplikowanego języka z zakresu biologii, czy chemii, da się ogarnąć). :) Te są typowo akademickie – nie wiem do końca, czy o tak „psychologiczne” książki Ci chodziło?

      • daria ho

        Chodzi mi o książki gdzie będę mogła dowiedzieć się czegoś o sobie i innych ludziach. Chciałabym zacząć swoją przygodę z psychologią :)

        • Hmm…myślę, że wszystkie książki Zimbardo będą odpowiednie. :) Pisze przyjemnie, przystępnie, porusza wiele ciekawych tematów, a jego książek na rynku – do wyboru, do koloru!)

  • Hej Daria :) Moje trzy ulubione to „Psychologia i życie” Zimbardo (super lekko się czyta, dobra jako wprowadzenie), „Psychopatologia” Seligmana (również bardzo dobrze się czyta, jest dużo opisów przypadków) oraz „Neuropsychologia” Kalata (piszę o mózgu i procesach w nim zachodzących bardzo przystępnie, nie używa skomplikowanego języka z zakresu biologii, czy chemii, da się ogarnąć). :) Te są typowo akademickie – nie wiem do końca, czy o tak „psychologiczne” książki Ci chodziło?

  • daria ho

    Chodzi mi o książki gdzie będę mogła dowiedzieć się czegoś o sobie i innych ludziach. Chciałabym zacząć swoją przygodę z psychologią :)