5 uniwersalnych, życiowych zasad MILTONA ERICKSONA

Pewnie nie każdy słyszał o Miltonie Ericksonie. Nie jest on tak popularny jak Freud, czy Jung, ale uważam, że jego postać jest równie warta uwagi. 

Był on psychoterapeutą, psychologiem, pionierem terapii rodzin, który stworzył dość niekonwencjonalny typ terapii (nazwany ericksonowską), bo skoncentrowany na teraźniejszości i zorientowany na przyszłość. Gdy natrafiłam na tytułowe 5 zasad Ericksona, pomyślałam, że mogą przydać się one każdemu, niezależnie od sytuacji, czy momentu w życiu, w jakim się znajduję. Są one niezwykle uniwersalne i proste.

1. LUDZIE SĄ OK TACY, JACY SĄ

Erickson podkreślał indywidualizm i wyjątkowość każdego człowieka. Każdy z nas jest inny, niepowtarzalny… po prostu w porządku. Ja jestem ok i Ty jesteś ok, dokładnie na swój własny sposób. Różnice między nami dodają nam piękna i unikatowości – jesteś jeden na 7,654,151,429 (tutaj możesz zobaczyć, jak ta liczba wciąż rośnie :) Szanuj je i spróbuj się nimi zachwycić.

2. LUDZIE NA STARCIE MAJĄ W SOBIE WSZYSTKIE POTRZEBNE ZASOBY

Trzeba je tylko odkryć i właśnie to jest celem terapii ericksonowskiej. Człowiek jest zdolny do pokonania każdego problemu, każdej napotkanej przeszkody za pomocą swoich wewnętrznych zasobów, jakimi są np. potencjał, pomysłowość, ambicja, kreatywność, motywacja, inteligencja, energia, itp. Erickson zakładał, że każdy z nas ma je w sobie już w momencie podjęcia terapii.

 

I zawsze pamiętaj, że jesteś kimś wyjątkowym. Jedyne, co musisz zrobić, to pozwolić innym zobaczyć, że taki jesteś.

Milton Erickson

 

3. CZŁOWIEK ZAWSZE DOKONUJE NAJLEPSZEGO WYBORU W DANYM MOMENCIE

To całkiem logiczne – z założenia chcemy dla siebie i bliskich jak najlepiej. Dlatego nie ma co wracać do sytuacji z przed decyzji lub rozważać, co by było gdyby… Już się stało, klamka zapadła, dokonałeś najlepszego w danym momencie wyboru. Teraz czas skupić się na jego skutkach i najbliższej przyszłości.

4. KAŻDEMU ZACHOWANIU TOWARZYSZY POZYTYWNA INTENCJA

Ta zasada wydaje się dość kontrowersyjna. Bo, czy wyrządzając drugiemu człowiekowi krzywdę, naprawdę kryje się za tym jakakolwiek pozytywna intencja? Możemy rozważać różne sytuacje. Gdy mama krzyknie na dziecko, by nie brało do buzi lizaka z ziemi – w swojej głowie robi to dla jego dobra, choć dziecko odbierze to inaczej. Czasem pozytywna intencja dotyczy nie odbiorcy zachowania, a nadawcy – szef podniesie głos na pracownika, tamten się kaja i kłania (co wiadomo – przyjemne nie jest), ale intencją szefa było poczuć się samemu lepiej – jako ktoś ważny, z władzą i pozycją. Za tym w takim razie również kryje się jakaś pozytywna intencja. A czasami po prostu chcemy dobrze, a wychodzi jak zawsze czyli tak, jak sobie tego nie planowaliśmy. Ale intencja, również w tej sytuacji, była na starcie pozytywna.

5. ZMIANA JEST NIEUCHRONNA

Zmieniamy się przez całe życie, w każdym jego okresie – coś zyskujemy, coś tracimy, ludzie pojawiają się i odchodzą, przybywa nam doświadczeń, wiedzy i mądrości. Czasem zmiany przychodzą powoli, czasem spadają nam na głowy jak grom z jasnego nieba. Na niektóre mamy wpływ, na inne nie. Niezmiennym jednak jest to, że trzeba się z nimi oswoić. Nie bać się ich i potraktować jako szanse do osobistego wzrostu.

Co sądzicie o powyższych zasadach? Zgadzacie się z nimi, czy wydają wam się dyskusyjne? Podzielcie się swoimi refleksjami.

(Visited 992 times, 227 visits today)

PRZECZYTAJ TAKŻE