5 przykazanie brzmi – Nie zabijaj. No chyba że „pedała”

d

Polskę obiegła tragiczna wiadomość o śmierci 14-letniego Dominika, który popełnił samobójstwo, ponieważ był dręczony w szkole przez nastoletnich homofobów. Ani nauczyciele, ani rodzice nie zareagowali. A to właśnie na barkach dorosłych spoczywa odpowiedzialność za to, co się stało.

Jadąc wczoraj tramwajem byłam świadkiem bardzo ciekawej rozmowy pomiędzy dwoma uczniami, na oko – pierwszej, może drugiej klasy szkoły podstawowej. Dwóch chłopców zasiadło za moimi plecami i po chwili zaczęli dyskutować o  – uwaga! – polityce.

– bo ty wiesz, że oni kasę chcą od nas ciągnąć! Ci Hiszpanie i Grecy i Turki chyba.
– eeee…. tak?
– no tak! Tak się domagają! Naszych POLSKICH pieniędzy się domagają! a już przecież daliśmy im dwadzieścia.
– czego?
– no dwadzieścia, później jeszcze tysiąc, no złotówek! Naszych polskich złotówek!

Przytaczam ten dialog po to, żeby pokazać, jak dzieci chłoną to, co usłyszą w domu. 7- latek zazwyczaj spędza czas na zabawie, nie na śledzeniu politycznych nowinek w wiadomościach. Dziecko jest jak gąbka, która absorbuje wszystko, co dzieje się wokół. Ono nie musi nic z tego rozumieć – ważne, że mówił to rodzic, który wie wszystko najlepiej.

Gdyby tragedii było mało, nawet po śmierci nie dano chłopakowi spokoju. Masowo zaczęto tworzyć facebookowe profile i memy mające na celu dalsze upokorzenie Dominika.

dominik3-800x500_c

dominik4

Co jeszcze bardziej szokuje, głos na nich nie zabierały tylko nastolatki. Także dorośli, którzy tak samo nazywali chłopaka „pedziem”. Inne komentarze brzmiały:

„Szkoda, bo nie ma kogo gnoić”,
„Dominik hańbił Białą Rasę, nie mogę powiedzieć, że mi go żal”,
„Debil zniszczył życie swojej matce, która tak go kochała, a on bez namysłu zabił się bo go wyzywali”

Cytaty pochodzą z profilu „Dominik Szymański, dobrze, że zdechł „.

W momencie odezwali się również „eksperci” wszelkiej maści głoszący, że to wina słabej psychiki tego „małego pedała” i że, tak jak wyżej, zniszczył życie swojej matce, samolub. Żaden z tych prymitywów nie pomyślał jednak o tym, co może w tej absurdalnej sytuacji czuć rodzina zmarłego.

Dobrze kopie się słabego, jeszcze lepiej umarłego. Ten drugi już na pewno nie będzie się bronić. Jeszcze lepiej znęca się za przyzwoleniem najbliższych i tzw. szkolnych „autorytetów”. Skoro ojciec nienawidzi homoseksualistów, to czemu syn ma się nie znęcać nad chłopakiem, który ubiera się „jak pedał”.

Nie wiem, jaki to styl „na pedała”. Muszę zapytać prawdziwych 15-letnich mężczyzn, noszących złoty krzyż na szyi do skarpetek w sandałach, dla których najwyższymi wartościami są bóg, honor i ojczyzna – czytaj: bóg kochający tylko hetero, honor człowieka białej rasy oraz zaściankowa ojczyzna, pełna uprzedzeń na tle rasowym, religijnym i płciowym. Bo nie o Polskę pełną zboczeńców walczyli ich przodkowie. Myślę, że o pełną tyranów też nie.

Może jestem naiwna, ale chcę wierzyć, że nasz kraj osiągnie kiedyś ten stopień świadomości i edukacji, na którym takie rzeczy nie będą mieć miejsca. Może w końcu wyjdziemy ze średniowiecza i wszyscy w tym kraju będą mieć równe prawa. Rasizm i homofobia będą postrzegane przez wszystkich jako niszczące drugiego człowieka i po prostu – niedopuszczalne. Może w końcu zaczniemy się szanować jako naród, a nie dzielić na lewaków, kuców, katoli i nie wiadomo kogo jeszcze. Może jest nam za dobrze i na siłę wymyślamy sobie wrogów.

Postawy pełne uprzedzeń to nie jest twoja, czy moja prywatna sprawa. Śmierć Dominika w sposób okrutny komentowało tysiące osób. To jest problem o skali przekraczającej twoje cztery ściany.

Zastanów się, czy nie wychowujesz w domu zabójcy.

PRZECZYTAJ TAKŻE

  • Dominik Sito

    Jakkolwiek tragedia, to podpinanie tego pod homofobię, bądź poziom kultury w narodzie jest objawem skrajnej ignorancji. Kraje takie jak Finlandia, czy Norwegia mają wyższy wskaźnik samobójstw w wieku 10-17 lat niż Polska (ilość / liczba ludności). A przecież to takie postępowe, tolerancyjne i rozwinięte kraje, gdzie homoseksualistom żyje się tak świetnie. Nie podważam na pewno poziomu tragedii jaka się stała. Tragedią jest śmierć każdego człowieka, zwłaszcza w tak młodym wieku. Niemniej jednak podpinanie się pewnych środowisk mniejszościowych pod tą tragedię, to nic więcej jak żerowanie na tym, porównywalne do tego jak PiS żerujący na Smoleńsku.

    • Nie podpinam „jakiejkolwiek” tragedii, tylko konkretny przypadek, w którym zachowania gnębiących były typowe dla homofobii.
      Powodów samobójstw jest wiele więc argument z Finlandią, czy Norwegią nie jest zbyt trafny.
      Ludzi o postawie homofobicznej nazywasz „środowiskiem mniejszościowym”? Bardzo dyplomatycznie.

      • Dominik Sito

        Poprzez środowiska mniejszościowe miałem na myśli homoseksualistów, a nie homofobów. I nie „jakakolwiek”, tylko „jakkolwiek”, co zmienia sens zdania. :) Nie mam nic przeciwko samemu artykułowi :) Chodzi tylko o to, że w tej chwili środowiska te, żerują na tej tragedii w celu osiągnięcia korzyści nie tylko społecznych ale i politycznych. Nie twierdzę, że się nie należą, twierdze tylko, że lepiej nie tą drogą.

        Kolejnym czymś co mi przeszkadza, jest to, że do tej pory było mnóstwo nagłośnionych przypadków samobójstw i pobić na śmierć. Opinii publicznej to nie przeszkadzało, aż do teraz, kiedy pojawił się również wątek homofobiczny. Nagle poziom bulwersu wyskoczył ponad wszystkie poziomy. Chodzi tylko o wybiórczość i brak konsekwencji samej opinii publicznej.

  • Diana .

    Ja myślę że to skutek „gimnazjów”. Sama nie wspominam najlepiej tego etapu edukacji (mnie też dokuczano) i uważam że powinny wrócić 8-klasowe podstawówki i 4-letnie licea (3-lata to zdecydowanie za mało). Przyznam że gdyby nie rodzice, dziadkowie i przyjaciółka to kto wie czy też bym się nie załamała. Dzisiaj się z tego śmieję ale wtedy było mi naprawdę przykro i źle się czułam.

    • Diana .

      Dodam tylko że mój 18-letni sąsiad skończył ze sobą tak samo jak ten Dominik. A to był taki dobry chłopak…
      Uważam że powinno się wzmocnić działalność psychologa szkolnego np. poprzez obowiązkową rozmowę każdego ucznia raz na dwa tygodnie w jego gabinecie. Dzieci są nieufne i nie każde samo dobrowolnie pójdzie do obcej osoby się otworzyć ze swoimi problemami. Większość jest zamknięta w sobie i boi się kolejnego upokorzenia. Dzieci też mają różnych rodziców i w wielu rodzinach dzieci są po prostu pozostawione same sobie bo np. rodzice są pracoholikami, rodziny są niepełne lub panuje problem uzależnienia od alkoholu/przemocy fizycznej.

      • Wizyt u psychologa szkolnego nie da się wymusić, to raczej on powinien wychodzić z inicjatywą do uczniów – organizować lekcje tematyczne, przybliżające pewne tematy, które rzadko są poruszane przez rodziców. Niestety w wielu szkołach wciąż nie ma psychologa…